
Wyobraź sobie tę scenę: gaśnie światło na sali weselnej, zaczyna grać muzyka pierwszego tańca, a w tle rozjaśnia się trzymetrowy napis LOVE w ciepłej, złotej poświacie. Para Młoda tańczy w idealnym, fotogenicznym kadrze – każde zdjęcie wygląda jak okładka magazynu ślubnego, każde nagranie wideo zyskuje filmową oprawę. Goście sięgają po telefony, fotograf zajmuje pozycję, a Wy macie tło, które robi za Was całą robotę.
Podświetlane napisy to scenografia, fotograficzne tło i element dekoracji w jednym.
W przeciwieństwie do większości dekoracji – świecą. Dosłownie i w przenośni. Działają o każdej porze, w każdym oświetleniu, na każdym zdjęciu. I robią to z taką klasą, że trudno wyobrazić sobie nowoczesne wesele bez tego elementu.
Bo to inwestycja, która pracuje przez cały wieczór. Stoi w sali od pierwszego toastu do ostatniego tańca, nie wymaga obsługi, nie potrzebuje przerwy i nie męczy się. Goście fotografują się przy niej spontanicznie – w trakcie powitania, podczas oczepin, w nocy przy pożegnaniach. Setki ujęć, do których w innym wypadku trzeba by aranżować osobną sesję.
A do tego — w przeciwieństwie do większości dekoracji — podświetlane napisy świetnie wyglądają z każdej strony, w każdym kadrze i przy każdym wystroju sali. Bielona drewniana stodoła? Pasują. Elegancki pałac z lustrami? Pasują. Nowoczesna sala bankietowa? Pasują.
